sobota, 3 sierpnia 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji postów - cz. 5

Niestety nadal nie otrzymałam takiej odpowiedzi od przedstawiciela Hesh, która by definitywnie wyjaśniła sprawę ziółka określonego jako jedno i to samo na liście inci oleju bhringraj (Vytex Nirgundi Trifolia - potencjalnie Ghodawaj). Mogę tylko rzec, że w nazwach ziół na opakowaniu oleju jest sporo literówek albo rozbieżności z nazwami prawdopodobnie tych samym ziół, których szukam w Internecie w różnych opracowaniach z zakresu botaniki i ajurwedy. Mnogość synonimów nazw indyjskich ziół w ogóle nie ułatwia wyszukiwania pożytecznych i rzetelnych informacji na ich temat...

A tymczasem wykańczam listę składników oleju bhringraj:

Hedychium spicatum (Kapoorkachli) - kolejna wieloletnia roślina, której kłącza są szeroko wykorzystywane w leczeniu chorób układu pokarmowego. Kapoor Kachli (/K.  Kachri) wspomaga pracę żołądka, przyspiesza trawienie, jest rekomendowana przy niewydolności wątroby. Ponadto znana jest z właściwości  antybakteryjnych i przeciwzapalnych, stosowana także w przypadku ukąszeń wężów. Poprawia krążenie; jej spożywanie we wczesnej ciąży może doprowadzić do poronienia. Kłącza pięknie pachną, dlatego też wysuszone mogą być palone jako kadzidło. W postaci sproszkowanej, nałożone na włosy, nadają im długotrwały, upojny zapach. Stymulują włosy do wzrostu, działa antyseptycznie  na skalp. W kremie, zapewnia pewną ochronę przeciw promieniom UV.

Cinnamomum camphora (Kapoor), kamforowiec - to jak wydawać by się mogło rzadkie drzewo  rośnie w Europie, Ameryce Północnej, Australii i naturalnie Azji. Dożywa 1000 lat!  W różnych lokalizacjach osiąga różne rozmiary. Drzewo dzięki swojej „sile” stanowi fantastyczną zaporę przeciwwietrzną, np. na wybrzeżu. Na Florydzie cieszy się jednak złą sławą intruza, nie mając bowiem żadnych naturalnych antagonistów, rozprzestrzenia się swobodnie kosztem rodzimej roślinności.
Kamforowiec wykorzystywany jest na skalę przemysłową w budownictwie oraz przy produkcji mebli (czujecie jak muszą pachnieć…?)
W kosmetyce ceni się jego działanie przeciwzapalne, łagodzące, tonizujące, odprężające. Ale uwaga! Nadmiar olejku kamforowego jest trujący!

Trigonella foenum-graecum (methi) - po naszemu osławiona „kozieradka”. Bardzo podoba mi się anglojęzyczne określenie jej ajurwedyjskiej funkcji  - „vata pacifier” J Ziółko zalecane w okresach rekonwalescencji i osłabienia, anemii, gorączki, chorób układu oddechowego i pokarmowego. Stosowana na włosy, np. w formie wcierki, wzmacnia cebulki włosowe, przeciwdziała wypadaniu i działa stymulująco na porost włosów.  Kozieradce poświęciłam już 2 oddzielne posty które znajdziecie tu i tu

Rosa alba (Rose) - róża, niezależnie od postaci (sproszkowana / hydrolat) znana jest ze swoich właściwości nawilżających, odżywczych, odmładzających i tonizujących.

Evolyulus Echinoids (Shankhawali) - prawdopodobnie Evolvulus alsinoides czyli baśniowo brzmiący „Dwarf Morning glory” - zioło używane przy przeciążeniach systemu nerwowego, immunologicznego;  wykazuje działanie przeciwbakteryjne. Stymuluje porost włosów.


Andropogon Muricatus (Wala) /   khus / vetiver - aromatyczna trawa sięgająca do 1,5 m wysokości;  kolejne zioło o działaniu kojącym dla układu nerwowego. Olejek pozyskiwany z korzeni rośliny (które sięgają od 2 do 4 m głębokości!) jest ceniony w przemyśle perfumeryjnym, używany jako nuta drzewna. Stosowany zewnętrznie działa przeciwzapalnie, antyseptycznie, nawilżająco i odżywczo. Rekomendowany jest szczególnie dla cery suchej. 

c.d.n.

Pozdrawiam!

czwartek, 25 lipca 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 3

Nabroiłam i trochę namieszałam z kolejnością. W ramach autokorekty uzupełniam brakującą część 3. przeglądu indyjskich ziółek. Za nieplanowaną zmyłkę rozgoryczonych wielbicieli porządku przepraszam ;)

Vytex Nirgundi Trifolia (Ghodawaj) - i tu mam zagwozdkę typu „albo albo”. Roślinki, której systematyka przewiduje obie podane przez producenta nazwy obok siebie  - nie znalazłam. O co chodzi autorowi listy składników zapytałam przedstawiciela producenta (hesh) w Polsce i o odpowiedzi Was niezwłocznie powiadomię. Tymczasem informuję, że Vytex Nigrundi to zioło zwane „mnisim pieprzem”, a to dlatego, że już od czasów starożytnych było znane ze swoich właściwości zabijających libido u kobiet. Ziołem posypywano więc kanapy żon rzymskich legionistów, którzy poza granicami kraju walczyli w imię ojczyzny, a w średniowieczu doprawiano nim potrawy w klasztorach w celu redukcji pokus życia doczesnego ich mieszkańców. Ghodawaj natomiast to waleriana, której uspokajające, nasenne działanie jest znane wszem i wobec  ;)

Nardostachys jatamansi, szpikanard, nard  - zioło w ajuwerdzie wykorzystywane do wspomagania systemu nerwowego; poprawia funkcje poznawcze, w tym pamięć, koncentrację, uspokaja. Zioło zmieszane z olejkami i wcierane w skórę głowy wspomaga wzrost włosów. Z ciekawostek - kwiat nardu wykorzystany jest w godle aktualnego papieża Franciszka jako symbol św. Józefa. Co św. Józef miał z nardem wspólnego, poza tym, że przedstawiany jest z jego gałązką w ręku - pojęcia nie mam.


Tandrobium Macraei (Jivanti Patra)  - jeden z ok. 800 gatunków orchidei. Tradycyjnie polecany w stanach ogólnego osłabienia do stosowania wewnętrznego. Stosowany zewnętrznie ma prawdopodobnie podobne działanie :)

c.d.n.

Pozdrawiam!

wtorek, 23 lipca 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 4

Santalum Album (Chandan) - sandałowiec. Sanskryt określa go mianem „chandana”, co oznacza „doskonały”.  Ja bym od siebie jeszcze dodała, że jest uzależniający; jego cudowny ciepły i korzenny aromat wręcz hipnotyzuje. Nic więc dziwnego, że w tradycyjnej medycynie hinduskiej olejek z drzewa sandałowego wykorzystywany był w celu kojenia zmysłów i bardzo zasłużenie uzyskał status popularnego afrodyzjaka.

Sproszkowany sandałowiec, rozrabiany w pastach ma właściwości kojące, antybakteryjne, ściągające. Zalecany jest do skóry podrażnionej, wrażliwej, podatnej na procesy starzenia. W literaturze spotkałam się z dwiema odmianami: sandałowcem białym (żółtym) i czerwonym. I to sandałowiec czerwony wydaje się mieć więcej zastosowań w przypadku pielęgnacji włosów. Zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz wzmacnia włosy, przeciwdziała szkodliwym efektom stresu, w tym odbarwieniom.  

Baliospermum mantanum (Dantimool) - zioło, które w ajurwedzie znane jest główne ze swojego działania przeczyszczającego - nie wiem czy „delikatnie przeczyszcza nie przerywając snu”, ale rzekomo sprawnie udrażnia przewód pokarmowy.  To nie wszystko - oczyszcza krew; zalecany jest przy obrzękach, hemoroidach, anoreksji (pobudza łaknienie), uśmierza ból wywołany przez kamienie nerkowe. Wykazuje działanie odżywcze dla skóry.


Callicarpa Macrophyllavah  (Gawla) - zioło spopularyzowane (jako bezosobowe inci) do tego stopnia, że miałam autentyczny problem, żeby przekopać się przez około komercyjną narośl do źródeł z rzetelnymi informacji.  I tu niespodzianka, bo podobnie jak dantimool, gawla słynie raczej jako lek na artretyzm, rozwolnienie czy wrzody, a nie jako kosmetyk. Niemniej jest rekomendowana dla skóry z przebarwieniami, oparzeniami  oraz owrzodzeniami. Oczyszcza i dezynfekuje. 

c.d.n.

Pozdrawiam!

niedziela, 21 lipca 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 2

Lawsonia alba (mehendi) - lawsonia spinosa; henna - roślinka o co najmniej dwóch obliczach.  Jej postać młoda, zawierająca niewiele barwnika jest do tego stopnia jest niepodobna do swojej dorosłej postaci, u której rozwija się sztywny konar (od 3 lat wzwyż), że na początku botanicy zaklasyfikowali przez pomyłkę tę samą roślinę  w kolejnych stadiach rozwoju, jako dwa różne gatunki, o dwóch różnych nazwach (alba / spinosa). Charakterystyczny, pomarańczowo-czerwony barwnik zawarty jest w liściach, które do barwienia włosów są suszone, a następnie proszkowane. Obok właściwości koloryzujących, henna słynie ze swoich właściwości regeneracyjnych - delikatnie, pogrubia, wygładza  i wzmacnia włosy.

Mentha Piperta (pupina phool) - mięta pieprzowa. Ma właściwości chłodzące, odkażające, kojące. Wzmacnia włosy, pomaga w walce z łupieżem. Swoim entuzjazmem związanym z miętą i jej działaniu w płukance dzieliłam się z Wami tutaj i tutaj.


Psoralea corylifolia (Bawchi) - roślinka o nazwie dla mnie nie do zapamiętania; w Indiach pospolita, o znanych  niepospolitych  właściwościach. W ajurwedzie rozpoznana jako roślina lecznicza, zalecana w przypadku bielactwa. Olejek eteryczny wmasowany w skórę silnie ją rozgrzewa,  pobudzając komórki odpowiedzialne za produkcję pigmentu do działania (a ja już tyle razy zetknęłam się z wyrokiem, że proces siwienia włosów jest nieodwracalny! skandal! :) ). Zalecana także w przypadku łysienia oraz… impotencji.  Odmładza  skórę. 

c.d.n

Pozdrawiam!


środa, 17 lipca 2013

Nie szukałam a znalazłam

Moje dzisiejsze odkrycie jest dowodem, że prawo przyciągania działa. Ledwo co tym postem rozpoczęłam cykl o ajurwedycznych ziółkach stosowanych w olejkach do pielęgnacji włosów, a już  niespodziewanie wpadają mi dosłownie w ręce! :) W postaci herbatek (z dodatkiem bhringraj  i brahmi) i kandyzowanych owoców amalaki :). Herbatki są całkiem powszechne w sklepach internetowych ze zdrową żywnością. Informacjami się dzielę, bo wierzę, że wielbicieli ziołowych naparów i zdrowych przekąsek oraz maniaków pielęgnacyjnych wśród Czytających te słowa nie brakuje :)

Pozdrawiam!




poniedziałek, 15 lipca 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 1

Konsekwentnie wywiązując się z postawionego sobie zadania, w kilku kolejnych postach popiszę o indyjskich ziółkach do pielęgnacji włosów. W pierwszej kolejności wezmę pod lupę skład mojego olejku bhringraj (od Hesh), którego działanie niezmiernie przypadło mi do gustu. A pierwsze wrażenie nie było tak obiecujące – pierwsze wrażenie miało kolor prawie bagnisto-zielony i konsystencję zmrożonego bajorka ;)

Eclipta alba (maka) – kehraj, karisalankanni, false daisy, yerba de tago, bringraj - „władca włosów”. Występuje w dwóch odmianach – o kwiatach białych i żółtych.  Roślina tradycyjnie stosowana  w ajurwerdzie, gorzka i pikantna w smaku, znana z pozytywnego wpływu na tempo wzrostu włosów oraz ich wzmocnienie. Używana do przyciemniania siwych włosów, polecana osobom skłonnym do przedwczesnego siwienia – pobudza wydzielanie melaniny. Sam barwnik wyekstrahowany z maki jest także wykorzystywany do… tatuaży oraz przyciemniania skóry. Eclipta alba dobroczynnie działa też na samą skórę poprawiając jej nawilżenie; zawiera składniki absorbujące promienie UV. 

Stosowana wewnętrznie pobudza apetyt, zalecana jest przy schorzeniach wątroby, działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i przeciwgrzybicznie. Nalewka z maki ma nawet moc hamowania krwotoku z macicy!

Emblic Myrobalan (Amla), Emblica officinalis, Amalaki - “indyjski agrest”.  Amla w Indiach uznawana jest za święte drzewo, czczone jako Matka Ziemia m.in. ze względu na swoje fantastyczne właściwości odżywcze. Praktycznie każda część tej rośliny może być spreparowana jako środek leczniczy (liście, owoce, nasiona, kora, kwiaty, korzenie…). Amla w tradycyjnej kosmetyce słynie ze swoich właściwości odmładzających związanych z ogromną ilością witaminy C. Owoce amli (na zdjęciach do złudzenia przypominające rodzimy agrest) zawierają także duże ilości protein. Stosowana wewnętrznie pozytywnie oddziaływuje zarówno na samą krew, oczyszczając ją z toksyn, jak i na cały układ krwionośny (zalecana jest przy chorobach tj. anemia, nadciśnienie, choroby serca).

Herpestis Monniera (Brahmi), Bacopa monniera; Herpestis monniera; Moniera cuneifolia. Śliczna roślinka o delikatnych, białych kwiatkach, rosnąca na terenach podmokłych, bagiennych, a dzięki człowiekowi - w akwariach. Nazwa (brahmi) wywodzi się od Brahma, stworzyciela świata, często przedstawianego jako mężczyznę z czterema głowami.

W pielęgnacji włosów zioło ma działanie wstrzymujące wypadanie włosów, zalecane jest także przy wielu chorobach skórnych. Roślina ma jednak także niebagatelne działanie uspokajające; koi skołatane nerwy, odpręża, przywraca jasność umysłu, poprawia pamięć oraz zdolność koncentracji.  Jest składnikiem leków na demencję starczą, chorobę Alzhaimera, ADHD; brahmi jest zalecana przy leczeniu  załamań nerwowych i depresji. Śmiem  więc rzec, że to zaiste boska roślinka! I możliwe jest, że to właśnie ona każdorazowo po masażu głowy olejkiem bhringaraj wpędzała mnie w ten podejrzany stan błogostanu... ;)

c.d.n.


Pozdrawiam!

sobota, 13 lipca 2013

Ajurwedyczne typy włosów

W poprzednim poście pisałam o 3 podstawowych doszach, czyli energetycznych  typach idealnych ciała ludzkiego, które wyróżnia ajurweda. Każdy z nas jest jedną z tych dosz lub ich mieszanką. Określenie swojego typu umożliwia nam dobranie właściwej diety tak, aby utrzymać ciało w zdrowiu i harmonii. Przyznam Wam nieśmiało ;), że jako pitta z domieszką vaty jestem pod wrażeniem tego, ile składników zalecanych przez ajurwedę dla mojego typu naprawdę mi odpowiada.  Zastanawiające jest też to, że ajurweda potwierdziła to, co czułam od dłuższego czasu – że tłuszcz mi służy! :)

Dzisiaj pokrótce zajmę się analogicznymi typami włosów i zalecanym przez ajurwedę sposobem ich pielęgnacji.

VATA. Włosy vata są z reguły kędzierzawe, suche, z tendencją do rozdwojonych końcówek. W ich pielęgnacji nieoceniony będzie olejek migdałowy i sezamowy z dodatkiem indyjskich ziół, tj. brahmi.

PITTA. Włosy pitta charakteryzują się tym, że są cienkie, podatne na przedwczesne siwienie. Do masażu skalpu zalecany jest głównie olejek kokosowy z mieszanką takich ziół jak amalaki czy bhringaraj.

KAPHA. Włosy grube, z tendencją do przetłuszczania. Należy je balansować oliwą z oliwek lub olejem sezamowym z dodatkiem zioła neem.

Zioła takie jak rozmaryn, jaśmin, amalaki, lawenda czy hibiskus zmieszane z którymkolwiek z wymienionych olejów, zalecane są do każdego typu włosów.

Właściwie skomponowane olejki należy lekko podgrzać tak aby były przyjemnie ciepłe i stopniowo wmasowywać w skórę głowy tak, żeby pokryć cały skalp. Aplikacji olejków dobrze jest poświęcić trochę czasu – już sam masaż odpręża i poprawia ukrwienie skóry głowy, a jego konsekwencją jest lepsze wchłanianie substancji odżywczych. Po godzinie olejki można zmyć delikatnym szamponem, ale naturalnie najlepiej pozostawić je na głowie jak najdłużej, np. na noc.

Moje doświadczenia z indyjskimi olejkami jak do tej pory ograniczyły się wyłącznie do olejku bhringaraj od Hesh. Doświadczenia są zachęcające; włosy z lubością pochłaniały olejek, a ja jeszcze długie godziny mogłam się delektować pięknym zapachem.


Pozdrawiam!

PS W następnych postach będę rozgryzać egzotyczne i niewiele mi mówiące nazwy indyjskich ziółek. Zapraszam ;)