środa, 2 października 2013

Jak przygotować olej do włosów z amlą?

Upichcić. Amlę rozrobić z wodą na gęstą masę, zalać olejem i całość gotować do odparowania :) Brzmi prosto, prawda? Mniej więcej, ot, tak? :


Podobno to starożytny sposób ajurwedyjski.  Prostota wykonania do mnie przemawia. A jednak czuję pewien dreszczyk na myśl, że miałabym tak czy czyhać nad kociołkiem z bulgoczącym olejem :) A jakie są Wasze odczucia??

Pozdrawiam!




poniedziałek, 16 września 2013

Olejowanie włosów po indyjsku (?) :)

Z góry zastrzegam, że to post o szokującej treści i z tutorialem nie ma nic wspólnego :) Utrzymany jest natomiast w klimatach indyjskich. To coś dla fanek i amatorek olejowania włosów. Nowatorkom nie polecam - mogłyby nabrać niewłaściwego przekonania co do wykonywania tego z reguły czystego zabiegu... ;)


piątek, 13 września 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 6

Żeby pisać bloga w piątkowy wieczór, w tę piękną, barową pogodę (!), to trzeba być jednak świrem... ;) Rozmywszy wszelkie swoje wątpliwości i zaoszczędziwszy na psychologu, dobijam listę indyjskich ziółek wspomagających kondycję włosów: 

Nagarmotha - pomaga w walce ze... wszami, a ponadto nadaje blask i pomaga utrzymać naturalny kolor włosów. Dzięki swoim właściwościom znanym z aromaterapii jest stosowana do zmniejszania poziomu stresu, a jednocześnie stymulowania mózgu.

Shikekai - jako składnik past do mycia wspomaga oczyszczanie włosów. Podobnie jak nagarmotha jest sprzymierzeńcem w walce ze wszami. W walce z łupieżem też pomoże. Przeciwdziała przedwczesnemu siwieniu włosów. 

Ritha & kachora - wykazują działanie przeciwświądowe; jako składniki pasty myjącej wspomagają oczyszczanie włosów.

Seetaphal beej - zabija i wszy i świąd.

Jaswand phool - barwnik do włosów, ogranicza łysienie i stymuluje wzrost włosów.

Tulsi - bazylia azjatycka - oprócz tego, że jest bardzo istotna w symbolice hinduistycznej, w pielęgnacji włosów wykazuje działanie przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne. 

Pozdrawiam!

środa, 4 września 2013

Termo-czepek

To wpis z serii "na fali entuzjazmu" :) Tym razem nie jest to ani środek doustny, ani cieszący oczy włosami klip, ani żadne ponadprzeciętnie przyjemne mazidło. Tym razem jest to coś, co oszczędza czas, pomnaża przyjemność i zapobiega bólom kręgosłupa! I gdyby była to zagadka nie wpadłabym, że może chodzić o czepek. O termo-czepek! :) 

W zasadzie czas oszczędza podwójnie, bo nie tylko mogę COŚ robić zamiast bezczynnie tkwić w łazience w czasie, który daję odżywce na zadziałanie, to jeszcze nie muszę później po sobie sprzątać tego, co spłynęłoby mi gdzie bądź, gdybym jednak łazienkę zdecydowała się opuścić ;) Pamiętam, że kiedyś opuściłam łazienkę mając na głowie maskę domowej roboty z jajka i piwa, i zmiana lokalizacji na kanapę w ogóle nie była  dobrym pomysłem... :)



A wszystko dzięki warstwie chłonnej w którą wyposażony jest ten niepozorny artykuł. Muszę przyznać, że na początku byłam mocno sceptyczna wobec tego wynalazku; warstwa chłonna wydawała mi się zbyt cienka, ale z właściwym sobie baranim zacięciem potrzymałam czepek 30 min na głowie i okazało się, że czepek działa zgodnie z planem. 

Produkt jest jednak niełatwo dostępny, ale warto pytać w drogeriach. Polecam!

PS Cyklu o ziółkach indyjskich jeszcze nie zakończyłam. Kolejny post w bardzo niedalekiej przyszłości, materiały już zgromadziłam :)

sobota, 3 sierpnia 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji postów - cz. 5

Niestety nadal nie otrzymałam takiej odpowiedzi od przedstawiciela Hesh, która by definitywnie wyjaśniła sprawę ziółka określonego jako jedno i to samo na liście inci oleju bhringraj (Vytex Nirgundi Trifolia - potencjalnie Ghodawaj). Mogę tylko rzec, że w nazwach ziół na opakowaniu oleju jest sporo literówek albo rozbieżności z nazwami prawdopodobnie tych samym ziół, których szukam w Internecie w różnych opracowaniach z zakresu botaniki i ajurwedy. Mnogość synonimów nazw indyjskich ziół w ogóle nie ułatwia wyszukiwania pożytecznych i rzetelnych informacji na ich temat...

A tymczasem wykańczam listę składników oleju bhringraj:

Hedychium spicatum (Kapoorkachli) - kolejna wieloletnia roślina, której kłącza są szeroko wykorzystywane w leczeniu chorób układu pokarmowego. Kapoor Kachli (/K.  Kachri) wspomaga pracę żołądka, przyspiesza trawienie, jest rekomendowana przy niewydolności wątroby. Ponadto znana jest z właściwości  antybakteryjnych i przeciwzapalnych, stosowana także w przypadku ukąszeń wężów. Poprawia krążenie; jej spożywanie we wczesnej ciąży może doprowadzić do poronienia. Kłącza pięknie pachną, dlatego też wysuszone mogą być palone jako kadzidło. W postaci sproszkowanej, nałożone na włosy, nadają im długotrwały, upojny zapach. Stymulują włosy do wzrostu, działa antyseptycznie  na skalp. W kremie, zapewnia pewną ochronę przeciw promieniom UV.

Cinnamomum camphora (Kapoor), kamforowiec - to jak wydawać by się mogło rzadkie drzewo  rośnie w Europie, Ameryce Północnej, Australii i naturalnie Azji. Dożywa 1000 lat!  W różnych lokalizacjach osiąga różne rozmiary. Drzewo dzięki swojej „sile” stanowi fantastyczną zaporę przeciwwietrzną, np. na wybrzeżu. Na Florydzie cieszy się jednak złą sławą intruza, nie mając bowiem żadnych naturalnych antagonistów, rozprzestrzenia się swobodnie kosztem rodzimej roślinności.
Kamforowiec wykorzystywany jest na skalę przemysłową w budownictwie oraz przy produkcji mebli (czujecie jak muszą pachnieć…?)
W kosmetyce ceni się jego działanie przeciwzapalne, łagodzące, tonizujące, odprężające. Ale uwaga! Nadmiar olejku kamforowego jest trujący!

Trigonella foenum-graecum (methi) - po naszemu osławiona „kozieradka”. Bardzo podoba mi się anglojęzyczne określenie jej ajurwedyjskiej funkcji  - „vata pacifier” J Ziółko zalecane w okresach rekonwalescencji i osłabienia, anemii, gorączki, chorób układu oddechowego i pokarmowego. Stosowana na włosy, np. w formie wcierki, wzmacnia cebulki włosowe, przeciwdziała wypadaniu i działa stymulująco na porost włosów.  Kozieradce poświęciłam już 2 oddzielne posty które znajdziecie tu i tu

Rosa alba (Rose) - róża, niezależnie od postaci (sproszkowana / hydrolat) znana jest ze swoich właściwości nawilżających, odżywczych, odmładzających i tonizujących.

Evolyulus Echinoids (Shankhawali) - prawdopodobnie Evolvulus alsinoides czyli baśniowo brzmiący „Dwarf Morning glory” - zioło używane przy przeciążeniach systemu nerwowego, immunologicznego;  wykazuje działanie przeciwbakteryjne. Stymuluje porost włosów.


Andropogon Muricatus (Wala) /   khus / vetiver - aromatyczna trawa sięgająca do 1,5 m wysokości;  kolejne zioło o działaniu kojącym dla układu nerwowego. Olejek pozyskiwany z korzeni rośliny (które sięgają od 2 do 4 m głębokości!) jest ceniony w przemyśle perfumeryjnym, używany jako nuta drzewna. Stosowany zewnętrznie działa przeciwzapalnie, antyseptycznie, nawilżająco i odżywczo. Rekomendowany jest szczególnie dla cery suchej. 

c.d.n.

Pozdrawiam!

czwartek, 25 lipca 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 3

Nabroiłam i trochę namieszałam z kolejnością. W ramach autokorekty uzupełniam brakującą część 3. przeglądu indyjskich ziółek. Za nieplanowaną zmyłkę rozgoryczonych wielbicieli porządku przepraszam ;)

Vytex Nirgundi Trifolia (Ghodawaj) - i tu mam zagwozdkę typu „albo albo”. Roślinki, której systematyka przewiduje obie podane przez producenta nazwy obok siebie  - nie znalazłam. O co chodzi autorowi listy składników zapytałam przedstawiciela producenta (hesh) w Polsce i o odpowiedzi Was niezwłocznie powiadomię. Tymczasem informuję, że Vytex Nigrundi to zioło zwane „mnisim pieprzem”, a to dlatego, że już od czasów starożytnych było znane ze swoich właściwości zabijających libido u kobiet. Ziołem posypywano więc kanapy żon rzymskich legionistów, którzy poza granicami kraju walczyli w imię ojczyzny, a w średniowieczu doprawiano nim potrawy w klasztorach w celu redukcji pokus życia doczesnego ich mieszkańców. Ghodawaj natomiast to waleriana, której uspokajające, nasenne działanie jest znane wszem i wobec  ;)

Nardostachys jatamansi, szpikanard, nard  - zioło w ajuwerdzie wykorzystywane do wspomagania systemu nerwowego; poprawia funkcje poznawcze, w tym pamięć, koncentrację, uspokaja. Zioło zmieszane z olejkami i wcierane w skórę głowy wspomaga wzrost włosów. Z ciekawostek - kwiat nardu wykorzystany jest w godle aktualnego papieża Franciszka jako symbol św. Józefa. Co św. Józef miał z nardem wspólnego, poza tym, że przedstawiany jest z jego gałązką w ręku - pojęcia nie mam.


Tandrobium Macraei (Jivanti Patra)  - jeden z ok. 800 gatunków orchidei. Tradycyjnie polecany w stanach ogólnego osłabienia do stosowania wewnętrznego. Stosowany zewnętrznie ma prawdopodobnie podobne działanie :)

c.d.n.

Pozdrawiam!

wtorek, 23 lipca 2013

Przegląd ziół indyjskich do pielęgnacji włosów - cz. 4

Santalum Album (Chandan) - sandałowiec. Sanskryt określa go mianem „chandana”, co oznacza „doskonały”.  Ja bym od siebie jeszcze dodała, że jest uzależniający; jego cudowny ciepły i korzenny aromat wręcz hipnotyzuje. Nic więc dziwnego, że w tradycyjnej medycynie hinduskiej olejek z drzewa sandałowego wykorzystywany był w celu kojenia zmysłów i bardzo zasłużenie uzyskał status popularnego afrodyzjaka.

Sproszkowany sandałowiec, rozrabiany w pastach ma właściwości kojące, antybakteryjne, ściągające. Zalecany jest do skóry podrażnionej, wrażliwej, podatnej na procesy starzenia. W literaturze spotkałam się z dwiema odmianami: sandałowcem białym (żółtym) i czerwonym. I to sandałowiec czerwony wydaje się mieć więcej zastosowań w przypadku pielęgnacji włosów. Zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz wzmacnia włosy, przeciwdziała szkodliwym efektom stresu, w tym odbarwieniom.  

Baliospermum mantanum (Dantimool) - zioło, które w ajurwedzie znane jest główne ze swojego działania przeczyszczającego - nie wiem czy „delikatnie przeczyszcza nie przerywając snu”, ale rzekomo sprawnie udrażnia przewód pokarmowy.  To nie wszystko - oczyszcza krew; zalecany jest przy obrzękach, hemoroidach, anoreksji (pobudza łaknienie), uśmierza ból wywołany przez kamienie nerkowe. Wykazuje działanie odżywcze dla skóry.


Callicarpa Macrophyllavah  (Gawla) - zioło spopularyzowane (jako bezosobowe inci) do tego stopnia, że miałam autentyczny problem, żeby przekopać się przez około komercyjną narośl do źródeł z rzetelnymi informacji.  I tu niespodzianka, bo podobnie jak dantimool, gawla słynie raczej jako lek na artretyzm, rozwolnienie czy wrzody, a nie jako kosmetyk. Niemniej jest rekomendowana dla skóry z przebarwieniami, oparzeniami  oraz owrzodzeniami. Oczyszcza i dezynfekuje. 

c.d.n.

Pozdrawiam!