Dzisiejszy dzień dawał mi w kość. Powodów było kilka, jednak
nie mam najmniejszej ochoty ich wymieniać, starczy wiedzieć, że od momentu
przekroczenia progu biura miałam syndrom katastrofalnego poniedziałku do
kwadratu. Tak było to późnego
popołudnia, kiedy sobie przypomniałam, że w mieszkaniu, w lodówce, zostało mi
jeszcze małe co nieco. Od tego momentu za moja psychika zaczęła się rozkręcać,
a umysł zaczął błądzić w otchłani czekoladowej rozkoszy. Panie i Panowie – przedstawiam deser tiramisu dla ciała!
